"Rewolucja na placu"
W dyskusjach publicznych coraz częściej pojawia się temat placów zabaw: jak je wyposażyć, by były jednocześnie bezpieczne i ciekawe dla dzieci? Jak stworzyć miejsce kreatywne do rozwoju dziecka? Tematyka ta pojawiła się również w "Wysokich obcasach", artykuł Agnieszki Jucewicz-Kwaśniewskiej, 29 maja 2010.
Rewolucja na placu
Kto powiedział, że na placu zabaw trzeba się tylko bujać i zjeżdżać? Może fajniej jest się turlać, coś podnosić i przesuwać?
Zjeżdżalnia, huśtawka, piaskownica, karuzela. Tak wygląda przeciętny plac zabaw w Polsce i za granicą. Na tych lepszych znajdzie się jeszcze 'pająk' do wspinania, rozbudowana zjeżdżalnia przypominająca warownię z zamkiem i mostkiem zwodzonym, huśtawka dla maluchów, no i może jakiś samochód, np. wóz strażacki. Na ziemi piach, żwirek, a w wersji luksusowej - syntetyczna nawierzchnia amortyzująca upadki. Urządzenia różnią się od siebie tylko jakością materiału i stanem utrzymania. A choć coraz więcej z nich spełnia standardy bezpieczeństwa, to króluje produkcja masowa, brak oryginalnych projektów i zwykła nuda.
Na szczęście od kilku lat rośnie liczba projektantów, architektów, ale też lokalnych aktywistów, którzy dokonują rewolucji na placach zabaw. Ci z proekologicznym zacięciem proponują naturalne materiały - jak zjeżdżalnia, to z drewna, jak tunel, to w wydrążonym pniu drzewa, jak labirynt, to w trawie. Do tego obłe kamienie, po których można skakać, i domki z wikliny. Ci, których wyobraźnia wybiega w przyszłość, pojęcie placu zabaw wywracają dosłownie i w przenośni do góry nogami. Rezygnują z dobrze znanych przyrządów i proponują np. ścianę wspinaczkową z metalu, drewna i lin tak skonstruowaną, że można spędzić na niej cały dzień i się nie nudzić, albo montują huśtawki na szkielecie po billboardzie.
Fot. Monique Melchers
Plac zabaw zaprojektowany przez pracownię Suede 36 w parku Georges Henri w Brukseli
Cały artykuł dostępny na stronie: http://wyborcza.pl/1,76842,7944258,Rewolucja_na_placu.html